Łódź mieszkaniami dla młodych stoi

83
Botanicum Łódź 1

Botanicum Łódź 1

Limit cenowy mieszkań kwalifikujących się do preferencyjnych kredytów o jedną czwartą wyższy od rynkowych cen – taki komfort mają mieszkańcy Łodzi, gdzie bez kłopotu znaleźć można nieruchomość spełniającą warunki ustawy i kupić ją jeszcze taniej.

Łódź jawi się jako El Dorado jeśli chodzi o dostępność programu Mieszkanie dla Młodych. Według informacji łódzkich doradców Home Broker, w zdecydowanej większości realizowanych w tym mieście inwestycji deweloperskich można znaleźć mieszkania spełniające warunki ustawy o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania przez młodych ludzi i nie będą to bynajmniej tylko pojedyncze mieszkania.
Łódź jest jednym z najtańszych dużych miast jeśli chodzi o ceny nieruchomości, tymczasem limit cenowy Mieszkania dla Młodych jest tam piątym najwyższym w kraju, droższe mieszkania z dopłatą można kupować tylko w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku i gminach z nim sąsiadujących. Łódzki limit, czyli maksymalna cena, po jakiej można nabywać nieruchomości kwalifikujące się do rządowych dopłat, wynosi do końca pierwszego kwartału 2014 r. 5031,40 zł za metr kwadratowy. Tymczasem przeciętna cena mkw. na rynku pierwotnym to niespełna 4 tys. zł (dane za IV kw. 2013 r. pochodzące z transakcji dokonanych przez klientów Home Broker). Limit MdM jest więc o ponad 25 proc. wyższy od cen u deweloperów.
Oto ile wynoszą maksymalne ceny metra kwadratowego nieruchomości kwalifikujących się do programu Mieszkanie dla Młodych w woj. łódzkim: Łódź – 5031,40 zł, gminy sąsiadujące z Łodzią (Aleksandrów Łódzki, Andrespol, Brójce, Konstantynów Łódzki, Ksawerów, Nowosolna, Pabianice, Rzgów, Stryków, Zgierz) – 4445,65 zł, pozostały obszar woj. łódzkiego – 3859,90 zł.
Nie brakuje w Łodzi inwestycji, w których w limitach mieszczą się praktycznie wszystkie mieszkania (spośród tych, które spełniają warunek powierzchniowy – do 75 mkw.), w innych ponad limitem są tylko nieliczne apartamenty wyposażone w tarasy, na przykład na ostatnim piętrze budynku.
Ewenementem w skali kraju jest fakt, że w Łodzi w cenie mieszczącej się w limicie MdM można kupić mieszkanie wraz z wykończeniem. Jeden z deweloperów sprzedaje mieszkania ze zrobioną łazienką, oświetleniem, podłogami i ścianami (jedynie bez kuchni) za niewiele ponad 5 tys. zł za mkw.
W samym centrum miasta nie ma wielu inwestycji deweloperskich, ale i tam jest możliwy zakup nieruchomości w ramach MdM. W skali całego miasta jest tylko kilka projektów, które nie oferują żadnego mieszkania w programie. Są one bardzo prestiżowe, wykończone w podwyższonym standardzie i zlokalizowane w dobrych punktach. Jedna z nich położona jest w pobliżu remontowanego dworca Łódź Fabryczna, inna zaś przy Parku Julianowskim.
Za 40-50 metrowe mieszkanie w Łodzi trzeba zapłacić nie więcej niż 200 tys. zł, za 250 tys. można mieć trzy pokoje. Na obrzeżach miasta ceny są jeszcze niższe. Warto jednak zwrócić uwagę, że część deweloperów podniosła trochę ceny po publikacji limitów MdM. Liczą oni na to, że rządowe dopłaty i tak zapewnią im klientów. Ci którzy cen nie podnoszą, obniżyli swoje skłonności do negocjacji z klientami.
W Łodzi sporą konkurencją dla programu MdM jest rynek wtórny, na którym można kupić mieszkanie nawet po 3 tys. zł za mkw. Oczywiście będzie to mieszkanie w starszym budownictwie i co najmniej do odświeżenia (jeśli nie do remontu), ale niska cena może przekonać wielu kupujących, bo nie przebije jej nawet bonifikata od skarbu państwa w postaci dopłaty do mieszkania deweloperskiego.
Rządowe wsparcie będzie miało formę wkładu własnego do kredytu hipotecznego (przy czym kredyt musi być zaciągany w złotych, na przynajmniej 15 lat i stanowić co najmniej połowę ceny zakupu mieszkania), nie skorzystają więc z niego osoby nabywające mieszkanie za gotówkę. Kupowane mieszkanie musi być pierwszym dla danej osoby i służyć jedynie celowi mieszkaniowemu. Nabytego mieszkania nie będzie można sprzedać szybciej niż po pięciu latach, taki krok grozi obowiązkiem zwrotu części dopłat.
Program Mieszkanie dla Młodych ruszył od początku 2014 r. Z danych Banku Gospodarstwa Krajowego wynika, że w pierwszym miesiącu zaakceptowano 1311 wniosków o kredyt z rządowymi dopłatami. Z 600 mln zł przeznaczonych w tym roku na dopłaty do kredytów mieszkaniowych, jak na razie wykorzystano prawie 28 mln zł, czyli niespełna 5 proc.

Marcin Krasoń, Home Broker